Strona główna > Spotkali się z nami > Marcin Styczeń > „Pieśń o Bogu ukrytym” - rozmawia Sylwia Jabs

Facebook

Odwiedziny

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

„Pieśń o Bogu ukrytym” - rozmawia Sylwia Jabs Email
poniedziałek, 14 września 2009 13:35

Marcin Styczeń / Fot. Radosław Świątkowski i Patryk HejdukMarcin Styczeń nie potrafi tworzyć na siłę. Jego płyta „Pieśń o Bogu ukrytym” powstała z potrzeby serca, ma dotrzeć do ludzi „wrażliwych na słowo”.

“Pieśń o Bogu ukrytym”, jak twierdzi pieśniarz, wpisuje się w nurt Pokolenia JP II.
- Urodziłem się 22 października 1978 r. – w dniu pierwszej Mszy Świętej odprawionej przez nowego papieża Jana Pawła II. Gdy umierał – pracowałem nad moją autorską płytą.

Słowa: Karol Wojtyła

- Po śmierci Ojca Świętego, kupiłem prawie wszystkie tomiki poezji Karola Wojtyły. Teksty te czytałem również w liceum, ale wówczas w ogóle do mnie nie docierały – opowiada Styczeń. - Kiedy sięgnąłem po nie teraz, zobaczyłem wszystkie moje doświadczenia. Zauważyłem, że 20-letni Karol próbuje nazwać coś, co jest niewyrażalne – bezpośredni kontakt z Bogiem. Przekonałem się też, że słowa Karola Wojtyły nie są zarezerwowane dla katolików, nie są tylko dla ludzi związanych z Kościołem. To słowa uniwersalne.
Styczeń wybrał z poematu tylko te wiersze, które wywarły na nim największe wrażenie. Na krążku znajduje się również tekst św. Jana od Krzyża.
- Był wzorem dla Jana Pawła II. Sięgnąłem po jego poezję za namową Grzegorza Łęcickiego, teologa, który był pomysłodawcą płyty – mówi Styczeń. - Wiersz “Żyję, nie żyjąc w sobie” jest krzykiem duszy, która tęskni za Bogiem. Ja odbieram ten utwór, jako wskazówkę. Św. Jan mówi wyraźnie „umieram, bo nie umieram”, a to znaczy, że cała masa rzeczy w nas musi umrzeć, abyśmy mogli spotkać się z Bogiem.
Na pytanie, co „umarło” w nim samym, Styczeń odpowiada:
- Przede wszystkim wyobrażenie, że jestem samowystarczalny.

Nie jestem wszechmocny

Współczesny człowiek nastawiony jest do świata konsumpcyjnie, w jego działaniu brakuje pokory. A pokora jest potrzebna, by człowiek nie panoszył się w tym świecie – uważa muzyk.
Styczeń sam promuje swoją płytę – jest jej twórcą, menadżerem, wydawcą.
- Przez wiele lat próbowałem nagrać płytę, ale ciągle coś było nie tak. A to się ktoś wycofał, a to coś tam nawaliło, zawsze wszystko rozbijało się o pieniądze. A teraz sponsora nie ma - mówi Styczeń. – A mimo to płyta została nagrana z bardzo dobrymi muzykami. Kosztowało to ładnych parę złotych, jednak byłem do tego stopnia zdeterminowany, że wziąłem kredyt, aby ją skończyć. Mieszkania nie mam, samochodu nie mam, ale mam płytę. Ten kawałek krążka jest kawałkiem mojej duszy.

Źródło: Pokolenie Jana Pawła II
Tytuł: O płycie „Pieśń o Bogu ukrytym” do wierszy Karola Wojtyły z Marcinem Styczniem rozmawia Sylwia Jabs
Autor: Sylwia Jabs